TAROT THOTA – ZWIERCIADŁO, W KTÓRYM PRZEGLĄDA SIĘ NIEŚWIADOMOŚĆ

„Usta mądrości są zamknięte dla wszystkiego, z wyjątkiem uszu zrozumienia.”

Kybalion

Starożytny Egipt był miejscem narodzin ukrytej mądrości, z której czerpały Indie, Persja, Chiny, Japonia, Asyria, Grecja, Rzym oraz inne starożytne kraje. Ojcem tej mądrości był Hermes Trismegistus. Okres jego pobytu w Egipcie został ustalony na czas najstarszych tamtejszych dynastii – na długo przed dniami Mojżesza. Prawdopodobnie żył on w czasach Abrahama, a niektóre żydowskie tradycje idą jeszcze dalej, twierdząc, że Abraham nabył część swojej mistycznej wiedzy od samego Hermesa. Po wielu latach od czasu odejścia Hermesa z tej płaszczyzny życia, Egipcjanie ubóstwili Hermesa i uczynili z niego jednego ze swoich bogów, o imieniu Thot. Egipcjanie czcili jego pamięć przez wiele wieków, nazywając go „skrybą bogów” i nadali mu jego charakterystyczny starożytny tytuł, „Trismegistus”, co znaczy „po trzykroć wielki”, „wielce wielki”, „największy z wielkich”. Niektórzy badacze kart tarota twierdzą, iż to właśnie z czasów starożytnego Egiptu pochodzą jego pierwsze talie, a nazwa wywodzi się z egipskich słów „tar” (ścieżka) oraz „ro” (królewski), co oznacza – „królewską ścieżkę”. Jak można to rozumieć? Dla mnie Tarot Thota to podróż przez archetypy ludzkiej Świadomości. Tarot odbija to, co nieświadomie, jest zwierciadłem dla naszego Cienia, tego co wyparte i ukryte. Kieruje naszą uwagę na słabości i sugeruje, nad czym pracować i co warto zmienić. Długoletnie studiowanie nauk Thota zainspirowało Aleistera Crowleya do stworzenia talii kart, a Frieda Harris przez pięć lat (1938-1943) pracowała nad siedemdziesięcioma ośmioma surrealistycznymi arcydziełami. W 1969 roku pierwsza kolorowa edycja Tarota Thota trafiła do księgarń, obecnie jest to jedna z najlepiej sprzedających się talii na świecie.  

MAAT – STAROŻYTNA EGIPSKA SZTUKA ŻYCIA W HARMONII

Pewien uczeń zapytał mistrza: – Czym jest tao?

Usłyszał: -Tao to codzienne życie.

Postanowił więc go dopytać: -Jak żyć z nim w zgodzie?

Nauczyciel powiedział: -Im bardziej się STARAMY, tym mocniej się od niego ODDALAMY.

Na czym polega umiejętność życia w harmonii i zgodzie ze sobą? Każdego dnia specjaliści z zakresu filozofii, religii, psychologii, sportu i dietetyki proponują gotowe i sprawdzone recepty na szczęście. A mimo to, proporcjonalnie do liczby wyznaczanych przez ekspertów dróg wiodących do szczęścia, rośnie liczba ludzi nieszczęśliwych. A być może z drogą do szczęścia jest tak samo, jak pisał Alan Watts, jak z drogą wyznaczaną przez ptaki na niebie – pojawia się i znika. I tak jak ptak nie pozostawia po sobie żadnego zapisu swego lotu, tak droga do szczęścia nie pozostawia po sobie śladu. Im mocniej pragniesz posiąść szczęście, tym bardziej się od niego oddalasz. Według mnie droga do szczęścia zaczyna się od odpowiedzi na pytanie: KIM JESTEM? Ale co odpowiesz, jeśli poproszę Cię, abyś pominął kolejno: stanowisko pracy, bycie matką czy ojcem, synem czy córką, bycie wierzącym czy niewierzącym, prawicowe czy lewicowe poglądy, płeć, wykształcenie? KIM JESTEŚ?  

Obecnie zalewają nas informacje, które powodują strach. Poczucie strachu odbiera możliwość wzrostu, a ciągłe funkcjonowanie w trybie: WALKA O PRZETRWANIE sprawia, że czujemy się pogubieni, a w naszej Świadomości panuje CHAOS. W starożytnym Egipcie lekiem na chaos była MAAT – bogini prawdy i sprawiedliwości. Religia w starożytnym Egipcie nie była kwestią wiary, gdyż istnienie bogów było oczywiste, była to kwestia kultury państwa. Bogowie byli częścią świata, a Maat właściwie „była” światem, jaki znało społeczeństwo dawnego Egiptu. Bogini Maat posiadała trzy aspekty, była:

  • kosmicznym ładem;
  • życiową sprawiedliwością;
  • podążaniem za wibracją serca.

Jeśli mam być szczera, starożytny Egipt kojarzył mi się z politeizmem i niewolnictwem, do czasu, gdy zaczęłam wnikliwie studiować dawne wierzenia tego kraju. Doprowadziło mnie to do zaskakujących wniosków, mianowicie takich, iż 3500 lat temu żyła ostatnia ŚWIADOMA cywilizacja, potem zaczęliśmy zbiorowo usypiać. I być może warto zatoczyć koło i wrócić myślą do mitycznego „domu niewoli”, gdyż to może właśnie tam można obecnie odnaleźć WOLNOŚĆ?

Mowa kryształów – jak interpretować ich naturalne cechy?

Pozory. To, co jest widoczne na zewnątrz, powierzchowne. To na podstawie pozorów tworzymy mylne wyobrażenia, uogólniamy. To jedynie Z POZORU znamy naszą planetę, gdyż nadal istnieją na jej powierzchni niezbadane obszary takie jak Grenlandia, Północne Andy w Kolumbii, Amazonia, Kamczatka, Antarktyka, dna oceanów na czele z Rowem Mariańskim (ciekawostką jest, iż jego głębiny zwiedziły do tej pory jedynie trzy osoby, które potwierdziły, iż na głębokości 11 tys. metrów istnieje życie). To jedynie Z POZORU znamy siebie samych. Bo co wiemy pewnego na temat ludzkiej Świadomości? Bez zaawansowanej techniki nawet nie uchwycimy jej istoty, nie wspominając o jej badaniu. Pozorami można karmić się całe życie, ślizgając się przez kolejne dni jak łyżwiarz po zamarzniętym jeziorze. Warto jednak czasem się zatrzymać, wyciąć przerębel i zajrzeć w głębię pozornie błahych zdarzeń, gdyż Z POZORU nieistotna życiowa sytuacja, może być w istocie jedną z tych najważniejszych lekcji. To dzięki zaglądaniu pod powierzchnię odkryłam trzy reguły obfitości, które pomagają mi przetrwać w kryzysowych sytuacjach:

  1. NIEPOWODZENIE TO PRÓBA GENERALNA PRZED SUKCESEM
  2. UMYSŁ JAK PUSTE NACZYNIE
  3. TAK! – DLA TRUDNYCH LEKCJI, LECZ PO STOKROĆ WIĘKSZE TAK! – DLA OBFITOŚCI I DOSTATKU

Z pozoru to błahe motywacyjne slogany… z pozoru.

Proponuję ćwiczenie: pomedytuj z każdym z tych trzech zdań. Co one dla Ciebie oznaczają? Czy warto pamiętać o nich w sytuacjach kryzysowych?

Kontynuując serię wpisów poświęconych pracy z kryształami, dziś opowiem o tym, w jaki sposób najpełniej korzystać z ich mocy, biorąc pod uwagę ich naturalne kształty. Opisuję kryształy ze zdjęcia w kolejności – od góry, od lewej do prawej.  

DROGA WOJOWNIKA

Jestem, kim jestem.

W wierze buduję zaufanie.

W łagodności jest moja siła.

W ciszy spaceruję z bogami.

W spokoju rozumiem siebie i świat.

W konfliktach odchodzę.

W zachowaniu dystansu odnajduję wolność.

W poszanowaniu wszystkich żywych istot szanuję siebie.

W zaangażowaniu cenię odwagę, która we mnie tkwi.

W wieczności współodczuwam z naturą całego stworzenia.

W miłości bezwarunkowo akceptuję ewolucję innych.

W wolności odnajduję siłę.

W mojej indywidualności wyrażam Boga znajdującego się we mnie.

W służbie oddaję całego siebie.

Jestem, kim jestem. Wieczny, nieśmiertelny, uniwersalny i nieskończony.

Niech tak się stanie.

Modlitwa Wojownika

Z pozoru czas wielkich wojowników przeminął. Mistrzowie sztuk walki nie zabiegają o medialną atencję, działają w wąskim gronie wybranych uczniów. Ale przecież to tylko pozory, bowiem sam czas jest iluzją, a wielcy wojownicy trwają wiecznie – ZAMIESZKUJĄ NASZE SERCA I DUSZE. Przetrwali jako archetyp zbiorowej nieświadomości, albo jako emanacja jednego z Twoich poprzednich wcieleń (jeśli uznajesz reinkarnację). Możesz traktować własną energię Wojownika jako piętno lub jako błogosławieństwo, może być ona źródłem kłopotów lub wewnętrznej siły i niezłomności – TY WYBIERASZ. Jeśli chcesz korzystać z energii Wojownika, która kryje się w Twoim wnętrzu, polecam medytowanie ze słowami Modlitwy Wojownika zamieszczonej na początku wpisu. Poczuj jej piękno, dobroczynną energię, niewiarygodną moc spokoju. Znajdź czas, by zastanowić się nad każdym wersem modlitwy, odkryj jej głęboki sens. Odpowiedz na pytania. Jak wygląda Twój Wojownik, kim jest? To kobieta, mężczyzna, istota z innego świata? Czujesz jego energię? A może masz ich w sobie kilku? Możesz wzmocnić siłę tej energii praktykując TRZY KROKI ŚCIEŻKI WOJOWNIKA.

Osobista Siatka Kryształów – Jak przekształcić energię Wszechświata do uzdrawiania, ochrony i inspiracji?

Wiedza o kryształach pojawiła się u mnie wraz z pięknie ilustrowanym albumem Katarzyny Barczyńskiej Mandale Kryształowe. Katarzyna to przecudna istota, która moim zdaniem jest obecnie jedną z najlepszych nauczycielek wiedzy o kryształach w Polsce. Mam nadzieję, że poznam ją kiedyś osobiście. Na pierwszej stronie albumu znalazła się dedykacja: Dla Agaty z serdecznymi życzeniami Dobrego Życia na Ziemi wśród Istot Wszystkich Światów… Katarzyna Bratumiła Barczyńska Sucha Mała, 5.05.2018 r.

Wtedy ujrzałam kryształowy świat z zupełnie innej perspektywy, a kryształy na dobre zagościły w moim życiu. Kolejną ważną pozycją, jeśli chodzi o wiedzę o kryształach, są dla mnie trzy tomy The Crystal Bible Judy Hall – prawdziwa skarbnica informacji. Więc, jeśli chciałbyś dowiedzieć się, w jaki sposób można korzystać z dobroczynnych mocy kryształów, warto, moim zdaniem, zacząć od tych książek. Oczywiście polecam swój blog, tu również znajdziesz ciekawe informacje. Dziś opowiem o tym, jak przygotować własną kryształową kompozycję, która wzmocni Twoje pole energetyczne. A ponieważ dzisiaj nad ranem była pełnia i przez przypadek mam urlop, czemu nie wykorzystać czasu na ukierunkowanie energii Wszechświata do realizacji marzeń? Zaczynamy.

Czym jest cierpienie i jak się od niego uwolnić? /UKRYTA MOC KOLORÓW: FIOLETOWY (AMETYST)

„Cel” osiągasz bowiem, gdy uświadamiasz sobie, że już stoisz u celu.

Eckhart Tolle Potęga Teraźniejszości

Zapewne zgodzisz się z twierdzeniem, że wszystko we Wszechświecie ma swój cel. Że nic nie dzieje się bez przyczyny. Zatem jaki jest cel ludzkiego cierpienia? Co jest przyczyną tego uczucia? Jak można się od niego uwolnić? Oczywiście najprostszym, a zarazem najczęściej stosowanym, rozwiązaniem jest przerzucanie winy poza siebie. I tu idealnie wpasowali się: diabeł, rząd, iluminaci, szef, sąsiad, były mąż czy żona… Ale wierz mi, nawet gdybyś miał możliwość uśmiercenia ich wszystkich w jednej sekundzie – Twoje cierpienie by pozostało. I choć wizja zemsty, wizja kary na winowajcach z Twojej listy jest tak bardzo kusząca – stanowi jedynie powierzchowne rozwiązanie. Dziś sięgniemy głębiej. Do miejsca, o którym pisali Eckhart Tolle, Carl Gustav Jung czy Zygmunt Freud – do LUDZKIEJ NIEŚWIADOMOŚCI. Problem Twojego cierpienia nie leży bowiem w tym, CO Ci się przytrafia, ale JAK sobie z tym radzisz. Jaka część Twojej nieświadomości trzyma cię w kręgu przymusu powtarzania toksycznych sytuacji? Jaka część Twojej nieświadomości więzi Cię w przeszłości? Cierpienie nie kryje się bowiem w samym zdarzeniu, a Twoim wyobrażeniu na jego temat. Jego źródłem jest wewnętrzny opór Ego (Twojego świadomego umysłu), które nieustannie dąży zaspokajania potrzeb i unikania bólu. Jeśli dążenia Ego znajdą się w konflikcie z dążeniami Twojej nieświadomości, Ego zaczyna się bronić – powstaje opór – cierpisz. Aby uwolnić się od cierpienia, należy wyrzec się oporu wewnętrznego przed tym „co jest” w Twojej głowie, wyrzec się oporu przed teraźniejszością. Zgoda na teraźniejszość w rozumieniu filozofii Eckharta Tolle to uwolnienie potęgi Twojej własnej Świadomości TU I TERAZ. Obecnie, gdy zatrzymał się Świat, jest coraz mniej miejsc na „ucieczkę” przed tym, co drzemie w nas samych. Zostaliśmy zmuszeni, by pozostać w domowych pustelniach, a tam tłumione traumy będą przypominać o sobie ze zdwojoną siłą. Gdy możliwości ucieczki w aktywność zawodową, rozrywki, podróże zostały ograniczone – pozostała Ci ta najważniejsza podróż – DO WŁASNEGO WNĘTRZA. A tu masz dwie drogi.

Albo pozwolisz toksycznym programom nieświadomości ODEJŚĆ, albo stworzysz PRZESTRZEŃ, która umożliwi ich PRZEMIANĘ.

UWAGA! Praca z własnym wnętrzem to nie tylko jedno z Twoich najważniejszych życiowych zadań, jest to również jedno z zadań najtrudniejszych. Dodatkową „komplikacją” w tej pracy jest WSPÓŁODCZUWANIE. Ponieważ żyjesz w wymiarze fizycznym, jesteś związany ze zbiorową psychiką ludzką. Wiąże się to z tym, iż czasem w Twoim ciele pojawiają się myśli i odczucia, które nie należą do Ciebie. Zwłaszcza teraz, gdy powszechna jest złość, strach, irytacja. To ważne, abyś nauczył się oddzielać i neutralizować OBCE myśli i uczucia. Za każdym razem, gdy zajdzie takie podejrzenie, pytaj siebie: „Czy ta myśl, to uczucie należy do mnie?” Jeśli nie, wyraź wolę, aby ta myśl, to odczucie zniknęło, odeślij je do Matki Ziemi, aby tam uległy transformacji. Możesz dodatkowo wzmocnić ten akt odpowiednimi wizualizacjami w medytacji. W ten sam sposób możesz pracować również z toksycznymi programami własnej nieświadomości. Bardzo pomocna jest tu PRAKTYKA BYCIA OBECNYM, którą można uprościć do 5 kroków:

Ukryta moc kolorów: NIEBIESKI (AQUA AURA), INDYGO (LAPIS-LAZULI)

Życie w społeczeństwie przypomina prowadzenie własnego przedsiębiorstwa: codziennie planujemy, kalkulujemy, wywiązujemy się z obowiązków, dotrzymujemy terminów. Jednak, tak jak w każdym przedsiębiorstwie, również w naszym życiu – przychodzi czas na inwentaryzację, na przegląd duchowej kondycji. Grudzień to miesiąc podsumowań, to wypadkowa energii z całego roku. To czas, by zastanowić się, co w życiu osiągnęliśmy, a co mamy jeszcze do osiągnięcia. W kilku ostatnich wpisach na blogu opowiadam o pracy z kolorami i kryształami, mimo, iż naukowo potwierdzono ich wpływ na ludzką podświadomość, wielu nadal bagatelizuje zagadnienie terapii kolorami. Mam na uwadze jednak fakt, że praca z kolorami nie jest dobra dla każdego, nie daje gotowych rozwiązań – wymaga kreatywności i indywidualnego podejścia. Osobiście jestem przeciwniczką uogólniania i stawiania zbiorowych diagnoz, nie ma dwóch identycznych Świadomości i nikt nie pozna lepiej Twojej wewnętrznej prawdy, niż Ty sam. Dlatego zachęcam do samodzielnej pracy. Zarezerwuj czas wyłącznie dla siebie, usiądź z kartką papieru i spisz odpowiedzi na poniższe pytania. Nie spiesz się. Jeśli poczujesz potrzebę pracy z jakimś kolorem, wróć do wpisu, który o nim opowiada – da Ci wskazówki do dalszej pracy (o kolorze fioletowym opowiem w kwietniu).

CZERWONY- Czy mam zdrowe relacje z własnymi emocjami? Jak się czuję?

POMARAŃCZOWY – W których aspektach życia brakuje mi równowagi?

ŻÓŁTY – Czy potrafię być odważny/odważna i wewnętrznie silny/silna?

ZIELONY – Czy żyję pełnią życia i jestem obecny/obecna w moim ciele?

NIEBIESKI, INDYGO – Czy jestem ze sobą szczery/szczera? Czy unikam prawdy o jakiejś sytuacji?

FIOLETOWY – Czy czuję, że utknąłem/utknęłam w martwym punkcie? Czy czuję się samotny/samotna? Jaki jest mój życiowy cel?

UKRYTA MOC KOLORÓW: ZIELONY (ANDARA, MALACHIT, RIOLIT)

Ludzka Świadomość – nieuchwytna, niezbadana, bezgraniczna. To ona czyni z Ciebie, mimo kruchego ciała, istotę o potężnej MOCY. A gdy dojrzałość duchowa zaprowadzi Cię do źródła tej mocy, odkryjesz, że strach i ból mają tak naprawdę swoją PRZYCZYNĘ oraz SENS, ale też, co najważniejsze – są jedynie opcją w Twoim życiu, z której możesz świadomie zrezygnować. Dzięki dojrzałości duchowej jesteś też zdolny zaakceptować własną odpowiedzialność za kondycję Twojej rzeczywistości, życia oraz ciała. Ponieważ to, co Cię otacza to, w dużej mierze, efekt tego, Z CZYM REZONUJESZ. Parę miesięcy temu postanowiłam oddać krew (mam współczynnik RH-, w razie transfuzji mogłabym przyjąć jedynie taką krew, a w bankach krwi często jej brakuje). Do przeprowadzenia tej procedury konieczny jest szczegółowy wywiad medyczny. W trakcie jego trwania zaskoczył mnie fakt, iż nie potrafiłam sobie przypomnieć, kiedy ostatni raz coś mi dolegało, kiedy ostatni raz na coś chorowałam.  Jakaś infekcja, przeziębienie, katar …. cokolwiek – przecież każdy ma jakieś dolegliwości…

-A, pamiętam! Cztery lata temu miałam anginę i dwa razy biegunkę! – wypaliłam uradowana, gdyż długo nie mogłam przypomnieć sobie, kiedy ostatni raz odczuwałam dyskomfort dłuższy, niż parę godzin. Nie modyfikowałam diety, nie zażywam suplementów, ani lekarstw, a jednak – stan zdrowia uległ diametralnej poprawie. Co się u mnie zmieniło? ŚWIADOMOŚĆ. A ponieważ motywem przewodnim w tym wpisie jest kolor zielony – barwa przestrzeni serca, ale też zdrowia, podzielę się z Wami trzema ważnymi dla mnie zasadami, które dotyczą dbania o zdrowie.

Moje ciało mówi!

Zdrowe ciało jest najlepszym doradcą. Dlatego raz na jakiś czas reguluję jego funkcje przy pomocy diety złożonej wyłącznie ze świeżych soków. Nie jadam potraw, które mnie odpychają smakiem lub zapachem – tak się składa, że w głównej mierze mięsa. Nie toleruję smaku kawy. Gdy pozwolę sobie na niezdrową zachciankę, dostaję ostrzeżenie w postaci gorszego samopoczucia. Staram się też dbać o kondycję fizyczną, a ponieważ należę do miłośników książek i łóżka, zamanifestowałam sobie w przestrzeni trenerkę personalną – cudnie się nam razem ćwiczy!

Tam jest moja MOC, gdzie moja UWAGA!

Ból to jedynie intensywna, skoncentrowana energia, której przepływ został z jakiegoś powodu zaburzony. Czasem wystarczy BYĆ z nim, zachowując pełną UWAŻNOŚĆ – ODDYCHAĆ RAZEM Z NIM, by został uzdrowiony. Mam na myśli każdy rodzaj bólu, również emocjonalny.

WIBRACJE na zdrowie!

Ubytek energii, spadek formy – to rzecz naturalna, gdyż energia jest stale w ruchu. Ważne, by umieć ją uzupełniać. W moim przypadku najlepiej sprawdzają się kuracje, których tradycja sięga tysięcy lat – mam na myśli uzdrawiającą moc wibracji dźwięku i światła, a także moc olejków eterycznych. Bardzo intensywnie odczuwam wibracje kryształowych mis. Przed ostatnią sesją doskwierał mi ból ucha. Podczas, gdy charakterystyczne dźwięki mis przenikały moje ciało (tak, Ty tych dźwięków nie słyszysz, Ty je ODCZUWASZ), ogarnęło mnie uczucie, jakby każda komórka mojego ciała ulegała transformacji. Namacalnym dowodem tego, że „coś” się wydarzyło były zakwasy, przypominające te po bardzo intensywnym treningu, no i oczywiście ból ucha zniknął. Jestem pewna, że tego typu „cuda” są na wyciągnięcie ręki każdego człowieka, wystarczy spojrzeć ponad materialną otoczkę!

UKRYTA MOC KOLORÓW: ŻÓŁTY (CYTRYN)

O osobach rozwijających się duchowo funkcjonuje stereotypowa opinia, według której należą one do grona ludzi oderwanych od rzeczywistości. W pewnej mierze jest to prawda, dla wielu duchowość stanowi rodzaj UCIECZKI od opanowanego przez zło świata, w którym nie mogą się odnaleźć. Dla mnie jednak WGLĄD W SIEBIE stał się BRAMĄ, by do tego świata powrócić, i to w wielkim stylu.

Dzisiaj opowiem Wam o praktycznym wymiarze duchowości, ponieważ przyszła kolej na KOLOR ŻÓŁTY. Barwa ta jest energetycznie powiązana z naszym splotem słonecznym, miejscem, gdzie wiruje energia DZIAŁANIA W ZIEMSKIM WYMIARZE, naszej siły przebicia i pewności siebie. Praca z kolorem żółtym wzmacnia EFEKTYWNOŚĆ MANIFESTACJI, bezpośrednio przekłada się na umiejętność kreowania rzeczywistości. No właśnie. Dużo o tym się mówi, jednak skoro jest tylu specjalistów od KREOWANIA rzeczywistości, dlaczego jest ona tak dramatycznie słaba. I uwaga, zaczynam mocno i brutalnie – nie istnieje JEDNA rzeczywistość. Każda istota ziemska funkcjonuje w swojej własnej rzeczywistości, oczywiście zazębiają się one na polu zbiorowej świadomości i nieświadomości, myśli i wierzenia grupy ludzi tworzą też samodzielnie funkcjonujące egregory energetyczne, nie zmienia to jednak faktu, iż funkcjonujesz w takiej rzeczywistości, jaką sobie sam ogarniesz. A jak się za to ogarnianie zabrać?

Najprostsza odpowiedź brzmi: być sobą! Ale to sprawdza się lepiej w teorii niż w praktyce. Kim bowiem jesteśmy, jeśli nie skomplikowanymi tworami złożonymi z doświadczeń, genów, dzieciństw, warunkowań społecznych oraz oczekiwań względem przyszłości? W tym zgiełku bodźców miotających nami we wszystkich kierunkach bardzo łatwo utracić z pola widzenia miejsce, do którego się zmierza. Nie mówiąc już o jego znaczeniu.

Renesans Psychodeliczny Ben Sessa

A ponieważ dziś o duchowości praktycznej i energii działania, dlatego opowiem o mało wzniosłym, ale jakże przydatnym elemencie rzeczywistości, jakim są PIENIĄDZE. Podstawą manifestacji dotyczących finansów jest wyrzucenie z podświadomości ulubionych programów większości Polaków, czyli: aby rozwijać się duchowo, trzeba być biednym; pieniądze są złe; pieniądze są brudne itp. Kolejnym krokiem jest dokładne określenie ILE oraz w JAKIM CELU ich potrzebuję. Nie wystarczy zamanifestować sobie: chcę być bogaty, albo chcę dużo pieniędzy – w języku Wszechświata to nic nie oznacza, a już najmniej obchodzi go, czego akurat CHCEMY. Z reguły sami do końca nie wiemy, co jest w stanie nas prawdziwie uszczęśliwić, a nie jest tylko kolejnym, chwilowym zaspokojeniem kaprysów Ego. Poza tym, jeśli nasze CHCIEJSTWA nie są zgodne z planem Wszechświata, nie zostaną przez niego dopuszczone. Jeśli te dwa kroki mamy już za sobą, pora na AKT MANIFESTACJI. Technik i sposobów jest wiele, można o nich poczytać, obejrzeć filmik lub wybrać się na warsztaty. W tej kwestii, jak w większości przypadków, każdy ma własną, najlepszą dla siebie drogę. I w zasadzie to tyle, jak to powiedział Piotruś Pan – wystarczy tylko wiara i … coś, o czym zapomniałem. Pora na moją ulubioną część, czyli jak TO robię w praktyce.

Ukryta moc kolorów : POMARAŃCZOWY (kalcyt, karneol)

Kolory można tylko widzieć, ale można też ich DOŚWIADCZAĆ. Doświadczanie kolorów to dla mnie świadome korzystanie z ich właściwości energetycznych; z tego jak oddziałują na nasze ciała, w jaki sposób je stymulują i leczą. Od pewnego czasu pracuję z kryształami, zauważyłam, że ich kolorystyka odzwierciedla właściwości poszczególnych kryształów. Ten fakt zainspirował mnie do poszerzania mojej percepcji kolorów, postanowiłam sprawdzić jak energia poszczególnych barw będzie zmieniać mnie i moje otoczenie. Pierwszym mitem, z którym przyszło mi się rozprawić, była zła sława koloru czarnego – idealnego, według powszechnie panującej opinii, dla zwolenników ciemnej strony mocy. Tymczasem czarny i szary zajmują wysoko położone pozycje na mojej prywatnej liście ulubionych barw. I tak, jak pozostałe kolory, spełniają swoje istotne funkcje. A mianowicie brąz, czerń i szary – to kolory Ziemi. Ich podstawową rolą jest gruntowanie, zakorzenianie w energii Ziemi. Pracując z barwami Ziemi wizualizujemy sobie kulę energii w kolorze Ziemi pod stopami. Zwykle bujam w obłokach, czarne buty lub plecak idealnie gruntują moją Świadomość. Manipulowanie barwami to umiejętność, która może w znaczny sposób ułatwić funkcjonowanie w codzienności. Z tego powodu na blogu seria artykułów – Ukryta moc kolorów…