Halo? Z kim mam przyjemność? O połączeniu w medytacji cz. 3

Jaki jest sposób, by zobaczyć elfa? Głowił się nad tym Jonathan Strange, jeden z głównych bohaterów wielokrotnie nagradzanej powieści Susanny Clarke (Jonathan Strange i pan Norrell). Po kilkuletnim studiowaniu ksiąg i eksperymentowaniu z zaklęciami doszedł do wniosku, iż kluczem jest – szaleństwo. Kiedy spotkał obłąkaną panią Delgado, uwięził jej chorobę w nalewce, po której zażyciu mógł ujrzeć ukrytą i zakazaną magiczną krainę. Jest to osobliwa metoda jednak nie każdy z nas jest angielskim magiem z początku XIX wieku, a już na pewno mało kto ma ochotę na całkowite szaleństwo, gdyż obecnie zaleca się, co najwyżej, jego szczyptę. 

Nie od dziś wiadomo, iż świat składa się z wibracji, fal, energii, których nasze ograniczone postrzeganie materii rzadko jest w stanie zauważyć. Te subtelne sygnały odbierają ci najbardziej wrażliwi lub ci, którzy uśpią umysł za pomocą różnego rodzaju substancji psychoaktywnych. Ponieważ tego typu praktyki nadal wzbudzają kontrowersje, polecam odbywanie podróży do własnego wnętrza naturalnie, przy pomocy medytacji. Nie zamierzam jednak przedstawiać poniżej skomplikowanych teorii, technik i metod, ani rozpisywać się o zaletach samej medytacji , mimo to warto poszerzyć wiedzę w tym temacie. Może będziesz zaskoczony, ale medytowanie jest proste niczym zapalenie zapałki – wystarczą sprzyjające warunki i odrobina wprawy. Zanim zaczniemy, odpowiem jednak na trzy najczęściej zadawane pytania.

Czym jest medytacja?

Medytacja jest sposobem na odnalezienie drogi do własnej Duszy, Wyższego Ja, głosu intuicji, który nigdy nie kłamie i jest naszym najlepszym przyjacielem. Ta droga prowadzi przez naszą podświadomość, przez nasze ego, przez naszą fizyczność, które muszą być w równowadze. Medytacja pozwala do tej równowagi dążyć.

Kiedy będę wiedział, że medytuję?

Wielu (w tym ja) zastanawia się czasem, czy obrazy, które widzi to wyobraźnia, czy naprawdę dzieje się „coś” innego.  Otóż, jeśli zobaczysz obraz, którego się nie spodziewasz, który Cię zaskoczy, który jest dla Ciebie nieprawdopodobny – to medytujesz.

Czy od razu pojawią się wizje?

Z doświadczenia wiem, iż nie ma nieudanych medytacji. Jednak, nie wszyscy będą zwiedzać krainy lub rozmawiać z różnymi istotami. Niektórzy zobaczą migające kolory lub światło, gdzie każdy ma swoją wymowę i przeznaczenie. Niektórzy tzw. czuciowcy mogą poczuć mrowienie, gorąco lub zimno w całym ciele lub którejś jego części.

Niezwykle ważne jest nastawienie, jeśli nigdy nie medytowałeś, nie wmawiaj sobie, że to tego nie potrafisz. Myśl UMIEM – POTRAFIĘ – DAM RADĘ. Znajdź wygodną pozycję, najlepiej leżącą, rozluźnij całe ciało i zaczynamy.

  1. Poproś o ochronę i opiekę.
  2. Oczyść się. Pomyśl: „Proszę, aby odeszło wszystko, co negatywne. Wszystko, co mi nie służy. A moje ciało niech będzie pełne Boskiego Światła”.
  3. Zamknij oczy i mów coraz wolniej: HARMONIA-SPOKÓJ-CISZA.
  4. Rozluźnij całe ciało. Wyobraź sobie jak rozluźniasz mięśnie szyi, ramion, klatki piersiowej, rąk, brzucha, nóg.
  5. Skup uwagę i panuj nad umysłem. Pomyśl: „Jestem TU I TERAZ”. Skoncentruj się na jednym wspomnieniu, w którym jesteś całkowicie szczęśliwy. Może być z dzieciństwa lub, jeśli takiego nie masz, wyobraź sobie siebie w miejscu, w którym ogarnia Cię pełnia szczęścia na przykład na łące lub nad brzegiem morza.
  6. Otwórz się na głos Duszy i „płyń” wraz z obrazami. Dusza zazwyczaj mówi do Ciebie za pomocą symboli i obrazów, krótkich scenek. Po medytacji spróbuj je zinterpretować.

Twoja Dusza jest kluczem, otwiera bramy do krainy, gdzie znajdują się odpowiedzi na wszelkie pytania. Całą tę wiedzę masz już w sobie, masz w swojej podświadomości, masz w rozumie, masz w ciele – naucz się ich słuchać.

4 komentarze

  1. Avatar
    Bella
    Odpowiedz
    15 lipca 2017 at 7:05 pm

    Czy można zgubić duszę? Co wtedy się dzieje z człowiekiem?

    • Avatar
      Agata
      Odpowiedz
      15 lipca 2017 at 9:35 pm

      Stracić można jedynie jedno z ciał energetycznych – ciało duchowe, co w niektórych kulturach rdzennych jest interpretowane jako utrata Duszy. Odczuwasz wtedy spadek energii, pogorszenie zdrowia, stany depresyjne. Dusza (Wyższe Ja) to wieczna i nieśmiertelna energia, połączona bezpośrednio ze Stwórcą. Życie tutaj to dla niej rodzaj szkoły, gdzie uczy się cnót. W tej szkole obowiązują trzy wymiary oraz czas (sama pochodzi z rzeczywistości wielowymiarowej i takiej, gdzie czasu nie ma), zatem aby móc tutaj funkcjonować musi dostosować się do „naszych” warunków zasilając energią ziemskie ciało oraz odpowiadające mu ciało energetyczne (każdy z nas ma te dwa ciała). Zanim inkarnuje się w ziemskim ciele wybiera przybliżony scenariusz życia (rodzinę, ciało, długość życia, zestaw lekcji – doświadczeń „dobrych” i „złych”), który pomoże nauczyć się wybranych przez nią cnót. Warunkiem jest też to, że na starcie nie będzie o tym wszystkim pamiętać, może przypomnieć sobie o tym lub nie, to zależy od naszej ziemskiej świadomości (na którą składają się umysł czyli Ego i Podświadomość). Umysł oraz Ego po części kierują naszymi wyborami, które niekoniecznie zgadzają się z wybranym wcześniej scenariuszem otwierając w ten sposób różne linie czasowe. Jeśli jednak te wybory są na tyle różne od obranej wcześniej ścieżki Duszy, może ona zdecydować się na odejście, rozłączenie z ciałem na skutek choroby lub udziału w jakimś tragicznym wydarzeniu. Pozostawione bez Duszy ciało nie może samo funkcjonować, komórki obumierają. A my kontynuujemy dalej podróż w innej rzeczywistości.

  2. Avatar
    Evella
    Odpowiedz
    23 lutego 2018 at 11:00 pm

    Czy bez oczyszczenia pod opieka nauczyciela lepiej nie próbować medytacji? Czy samodzielna praca nad rozwojem duchowym wystarczy by wejść w stan medytacji. Chodzi mi oczywiście o bezpieczeństwo, o którym piszesz w poprzednim poście.

    • Avatar
      Agata
      Odpowiedz
      25 lutego 2018 at 5:58 am

      Samodzielna medytacja jest podstawą, nauczyciel może podzielić się z Tobą wiedzą, dać wskazówki, jednak pracę wykonujemy sami. Medytacja jest bezpieczna, w zależności od miejsca do którego się w niej udajesz. Oczywiście można medytować samemu, ale osobą początkującym trudno się skoncentrować, ponieważ ich umysł nie jest przyzwyczajony do tego rodzaju koncentracji. Dlatego dobrze mieć blisko doświadczoną osobę, która poprowadzi Cię własnym głosem, chociaż wiem, że znaleźć kogoś takiego nie jest łatwo. Myślę, że najbezpieczniej podróżować do świętej przestrzeni własnego serca, możesz się wtedy dowiedzieć więcej o sobie, poznać swoją misję życiową, a nawet odzyskać pamieć poprzednich wcieleń. Pięknie ten rodzaj medytacji opisał Drunvalo Melchizedek w książce „Życie w Przestrzeni Serca” (nowa książka kosztuje około 30 zł), jest do niej dołączona płyta, dzięki której będziesz mogła medytować samodzielnie. Warto ją przeczytać, medytację przetestowałam osobiście i bardzo mi się podobała 🙂 Ważne, by nikt z domowników Ci w tym czasie nie przeszkadzał, to są chwile dla Ciebie i Twojej Duszy.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *