Wąż, szaman i stara piramida (o książce, która zmieniła moje życie)

Zdjęcie: http://canal44.com/2018/03/turista-ignora-el-reglamento-y-sube-a-piramide-de-chichen-itza/

Są znaki, które zostały umieszczone blisko nas, które wciąż czekają, aż otworzą się nasze oczy i zaczniemy prawdziwie widzieć. Są znaki, które zostawiamy sobie sami, jeszcze na etapie planowania życiowej drogi, czasu i miejsca wcielenia w ludzkie ciało. I właśnie jeden z takich znaków zaprowadził mnie do pewnej bardzo istotnej dla mnie książki. To był kolejny dzień, podobny do pozostałych, nic nie zapowiadało przełomu. Jednak, gdy wieczorem zmywałam makijaż, nie mogłam uwierzyć w to, co zobaczyłam w lustrze. Trzy zmiany barwnikowe na mojej prawej stronie twarzy (jedna w kąciku ust, druga na środku policzka i trzecia poniżej oka) zaczęły przypominać mi dokładne odwzorowanie gwiazd z układu Pasa Oriona. Nie mogłam zrozumieć dlaczego zauważyłam to dopiero teraz, oraz dlaczego tak bardzo mnie to poruszyło. Zapytałam Duszy, co to znaczy, i czy czegoś sobie nie wyobrażam na siłę.

Tak, to mapa Pasa Oriona – usłyszałam, jakby to była najnormalniejsza rzecz na świecie.

Jak to mapa? Do czego ma służyć? – zapytałam.

W ludzkim ciele na Ziemi wcielasz się od około dwóch i pół tysiąca lat, ale istniejesz już według ziemskiej rachuby czasu miliony milionów lat. Pochodzisz z okolic jednej z gwiazd na Pasie Oriona i jest to ważna dla Ciebie informacja, którą musisz sobie przypomnieć w tym życiu. Dlatego jego mapa została umieszczona na Twoim prawym policzku.

Nie było lepszych miejsc? – odparłam lekko zirytowana, gdyż (jak chyba większość kobiet) marzyłam o nieskazitelnej cerze. –Kto wpadł na taki „genialny” pomysł?

Ty sama. Przy wyborze tego ciała, umieściłaś na nim dla siebie wskazówkę, wybrałaś twarz, bo znając siebie, wiedziałaś, że to jedyne miejsce, dostatecznie ważne, by kiedyś zwrócić Twoją uwagę (fakt, że zauważyłam znak dopiero w wieku trzydziestu kilku lat może świadczyć, że trochę racji w tym było). Cała historia jednak była dla mnie niewiarygodna, zaczęłam się zastanawiać, czy tak wygląda moment, w którym się wariuje.

Duszo, nie obraź się, ale kompletnie w to nie wierzę. Potrzebuję dowodu, najlepiej materialnego – odparłam.

Być może trudno dostrzec to przez kontekst moich wpisów i opowiadanych w nich historii, ale raczej należę do osób sceptycznych. Szybko zapomniałam o słowach Duszy, aż do momentu, gdy na jednym z warsztatów medytacyjnych trafiłam na stolik z książkami. Gdy mój wzrok przyciągnęła jedna z nich, usłyszałam: to jest Twój dowód, przeczytaj tę książkę. Przeczytałam ponad 300 stron w dwa dni, zafascynowana historią człowieka, który twierdził, że pochodzi z innej galaktyki. W naszej pojawił się po raz pierwszy przy środkowej gwieździe Pasa Oriona, potem podróżował  przez Plejady, Syriusza, Wenus, aż pojawił się na Ziemi w 1840 roku, a w 1850 narodził się w ludzkim ciele. Ten człowiek to Drunvalo Melchizedek, a jego obecne życie to jego drugie wcielenie. Mieszka z żoną Claudette w Arizonie (Sedona, USA), ma 6 wnucząt. Od kilkudziesięciu lat przekazuje światu swoją wiedzę. W 2011 roku założył Szkołę Przywracania Wspomnień (The School of Remembering®) oraz zaczął szkolić licencjonowanych trenerów upoważnionych do prowadzenia jego warsztatu Przebudzenie Oświeconego Serca (Awakening The Illuminated Heart®). Napisał 5 książek: Pradawną Tajemnicę  Kwiatu Życia (dwa tomy), Życie w Przestrzeni Serca, Świetlistego Węża oraz Węża Nieskończoności. I gdybym nie przeczytała jego książek, a zwłaszcza tej pod tytułem Świetlisty Wąż, i gdybym nie poznała osobiście osoby, która towarzyszyła Drunvalo w opisywanych przez niego w drugiej części tej książki wyprawach po świętych miejscach rdzennych plemion w Ameryce Północnej, Środkowej i Południowej, być może, tak jak Ty, pomyślałabym, że wyobraźnia ludzka nie zna granic, a ludzie są w stanie napisać wszystko, byle zwrócić na siebie uwagę lub zarobić. Jednak czytając jego słowa,  w głębi serca wiedziałam, że są prawdziwe. Zmieniły one moje spojrzenie na rzeczywistość i uświadomiły jak wiele rozgrywa się na Ziemi wydarzeń, o których nie dowiemy się z telewizji. Ale przede wszystkim Świetlisty Wąż uświadomił mi to, jak mało wiemy o własnej Duszy, jej pochodzeniu i o naszych możliwościach, o których czasem, aż do końca życia nie mamy okazji się dowiedzieć.

Życie nie jest tym, czym się wydaje

Każdy z zamieszkujących naszą planetę gatunków posiada zbiorową świadomość, jest to siatka elektromagnetyczna, która otacza Ziemię, bez niej gatunek nie mógłby istnieć (poczytajcie o efekcie setnej małpy). Są ich miliardy, z tym, że ludzie mają aż trzy. Pierwsza to świadomość Aborygenów i innych ludów pierwotnych. Druga to siatka dualizmu – wszystkich ludzi. Trzecia to siatka Jedności, zwana też siatką Chrystusową, która jest celem rozwoju duchowego. Siatka Jedności została utracona, na skutek upadku ludzkości około 13 tysięcy lat temu, jednak w latach 1989 – 90 została ponownie ukończona. Siatka Jedności jest dodatkowo zasilana przez kryształy rozmieszczone w różnych punktach mocy na całej kuli ziemskiej. Tytułowy Świetlisty Wąż to energia, która pomaga obecnie wznieść się ludzkiej świadomości do poziomu siatki Jedności. Energia ta ma trzy rodzaje: męski, z centrum w Egipcie, żeński z ośrodkiem na Jukatanie oraz neutralny z ośrodkiem w okolicach Tybetu. Energia Węża nieustannie podróżuje, jej wędrówka jest związana z cyklem ruchu osi Ziemi, zwanym precesją równonocy (dokładny opis tych zjawisk znajdziecie w książce).  Obecny czas jest przełomowy, gdyż na Ziemi ponownie budzi się żeńska energia. Wielu ludzi zostało poproszonych o pomoc w prawidłowym przebiegu tego procesu, w tym sam Drunvalo. Jak wywiązał się ze swojego zadania? Sprawdźcie sami.

Znaki

W swoich podróżach Drunvalo kierował się wskazówkami Wielkiego Ducha (Wszechświat). Najczęściej były to zjawiska atmosferyczne (deszcz, wiatr, błyskawice, które oznaczały oczyszczenie, zmiany energii). Ale również zwierzęta (kondor), czy pojawiający się „znikąd” ludzie. Drunvalo odczytywał też znaczenie liczb, w książce zamieścił znaczenie cyfr potrójnych. Warto na nie zerknąć, zwłaszcza, jeśli masz wrażenie, że któraś z tych liczb Cię „prześladuje”.

111: Przepływ energii: każda płynąca energia, elektryczność, pieniądze, oda, energia seksualna itd.

222: Nowy Cykl: początek nowego cyklu, którego natura zależy od następnej potrójnej cyfry jaką zobaczysz.

333: Decyzja: powinieneś podjąć decyzję. Doprowadzi ona albo do liczby 666, co oznacza, że musisz powtórzyć daną lekcję w jakiś inny sposób, albo do liczby 999, która jest dopełnieniem i oznacza, że zakończyłeś lekcję.

444: Szkoła Wiedzy Tajemnej: to, co zdarza Ci się w życiu, jest lekcją zawartą w programie nauki o Rzeczywistości. Polega ona na czytaniu książek lub studiowaniu jakiegoś tematu, ale nie na praktyce.

555: Świadomość Jedności: Jest to liczba pojawiająca się, kiedy ktoś osiągnął Świadomość Jedności, kiedy opanował wszystkie poziomy Szkoły Wiedzy Tajemnej. Jest to najwyższa liczba. Liczba Chrystusa.

666: Świadomość Ziemi: Jest to liczba Bestii w Biblii, może więc reprezentować czyste zło, ale również liczbę ludzkości oraz życia. Węgiel jest podstawą życia, a ma on sześć protonów, sześć neutronów oraz sześć elektronów. Generalnie, kiedy widzisz tę liczbę, uważaj na wydarzenia fizyczne, które dzieją się w danym momencie. Zachowaj ostrożność.

777: Szkoła Wiedzy Tajemnej: Jest to część szkoły, w której nie ograniczasz się do czytania książek na temat życia, ale również je praktykujesz.

888: Dopełnienie konkretnej lekcji w Szkole Wiedzy Tajemnej.

999: Dopełnienie konkretnego cyklu wydarzeń.

Tajemnica Kryształów

Odkąd pamiętam kryształy mnie zachwycały, staram się przywieźć kryształ z każdej dalszej podróży, a giełda minerałów i skamieniałości jest dla mnie o wiele atrakcyjniejszym miejscem, niż  Fashion Week w Mediolanie. Kryształy są czymś więcej, niż zwykłymi kamieniami. Drunvalo twierdzi, że one żyją i są świadome. Węgiel, szósty pierwiastek, jest związany z całą chemią organiczną i wszystkim, co uważane jest za żywe. Bezpośrednio pod nim, dokładnie o oktawę niżej, znajduje się krzem, podstawowy pierwiastek kwarcu, stanowiący 80 procent skorupy ziemskiej. Uczeni w latach 50 odkryli, że krzem wykazuje identyczne cechy życia jak węgiel oraz że nauka współczesna potrafi już określić, w jaki sposób krzem i węgiel jako jedyne pierwiastki stworzyły życie. Odnaleziono formy życia na dnie głębokich oceanów, które są świadome i rozmnażają się, których organizmy składają się  w całości z krzemu, bez udziału węgla. Kryształy mogą odbierać i wysyłać ludzkie myśli oraz emocje. Zjawisko to odkrył Marcel Vogel, który opatentował ponad dwieście wynalazków, między innymi komputerowy dysk miękki, w czasie kiedy pracował w laboratoriach Bella. Pierwsze radio na świecie zostało zbudowane z kryształu. Kryształ wychwytuje sygnał elektromagnetyczny w paśmie częstotliwości radiowych. Ludzkie myśli również występują w zasięgu pasma elektromagnetycznych częstotliwości. Myśli mają bardzo dużą długość fal w porównaniu z falami radiowymi, poza tym jednak nie różnią się od siebie. Komputery nie istniałyby bez kryształów. Kryształy w postaci naturalnej mają określony „program”, czyli wzorzec myślowy. Odtwarzają ten wzorzec przez wieczność, dopóki ktoś go nie wykasuje. Odpowiednio zaprogramowany kryształ może zmieniać i wpływać na ogromne obszary świata. W jakim celu? To już zależy od naszej woli. Zafascynowała mnie również historia, o tym, czym tak naprawdę są i w jakim celu zostały stworzone kryształowe czaszki Majów, a po szczegóły zapraszam oczywiście do książki.  Chciałabym polecić wszystkie pozycje Drunvalo, nie tylko z tego względu, iż jest to mój ziomek z Oriona, ale dlatego, że przypominają w działaniu czerwoną tabletkę Morfeusza, po ich przeczytaniu zaczynasz dostrzegać, w jak wielkiej iluzji żyłeś do tej pory.

2 komentarze

  1. Grzesiek
    Odpowiedz
    8 kwietnia 2018 at 12:27 am

    jeżeli chodzi o Drunvalo Melchizedeka z tego co pamiętam z 1 tomu przebudzenia oświeconego serca to utrzymywał, że ściągnął go na ziemię tot w czasach Egiptu, a część tego co pisze nie pokrywa mi się z tym co póki co odpamiętałem sobie sam. Osobiście oba tomy męczyłem strasznie, pewnie dlatego, że to książka z końca lat 80 i nie planuję więcej.

    • Agata
      Odpowiedz
      8 kwietnia 2018 at 6:11 am

      Ok, już przypominam jak opisywał to Drunvalo. Tot (jak sam opisał to w Szmaragdowych Tablicach) wypracował swoją technikę medytacji, która doprowadziła go do wniebowstąpienia, jednak wymaga ona 2 godzin każdego dnia. Gdy Drunvalo dopracował swoją ówczesną wersję medytacji z ciałem świetlistym Merkaba, zainteresowała ona Tota na tyle, że już z pozycji mistrza zaoferował Drunvalo nauki z świętej geometrii, w zamian za wiedzę o Merkabie. Drunvalo nie odwiedzał starożytnego Egiptu, wie jedynie to, co opowiadał mu Tot. A skoro nie był naocznym świadkiem tamtych wydarzeń, mógł przedstawić je nieco inaczej, jego wersja to tylko jedna w wielu. Co do jego pierwszych książek, Drunvalo sam zorientował się, że są trudne w odbiorze, bo jeśli nie masz w małym paluszku wiedzy o tym, czym są alikwoty, bryły platońskie, dodekaedr czy tetraedr gwieździsty (co stanowi początki studiowania świętej geometrii), mogą być problemy ze zrozumieniem o wiele bardziej skomplikowanej reszty. Dlatego napisał książkę „Życie w Przestrzeni Serca”, która bardzo ułatwia zrozumienie jego koncepcji (jest również bardziej aktualna). „Świetlisty Wąż” to reportaż z podróży, jest kompletnie inny, coś w rodzaju pamiętnika.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *