W poszukiwaniu odpowiedzi na najważniejsze pytania

Nie zamierzam popełnić modnego głupstwa, by uznawać za oszustwo wszystko, czego nie potrafię wyjaśnić. – Carl G. Jung

Jeżeli nikt, ani nic z Twojego kręgu nie skłania Cię do zadawania pytań i posiadania wątpliwości, to oznacza, że to nie jest krąg, tylko klatka. Czasem Wszechświat pomaga wyrwać się z niewoli, zsyłając sytuacje i osoby, które dosłownie wywracają życie i światopogląd do góry nogami. Takie lekcje nazywane są tragediami, traumami, śmiertelnymi wypadkami i chorobami. Nie nauczono nas, jak sobie z nimi radzić. Nie jest to możliwe w społeczeństwie pieniądza, władzy oraz kultu ciała; ponieważ tu cierpienie, choroba i śmierć zawsze oznaczają stratę i niesprawiedliwość. Problem w tym, że życie na Ziemi to transakcja wiązana, tu każdy wraz z życiem nabywa śmierć. Jak zatem odnaleźć w nim sens? Dlaczego jedni żyją siedem dni, inni siedem lat, a jeszcze inni siedemdziesiąt? Dlaczego dla jednych życie to choroby, głód i ubóstwo, a inni są zdrowi i pławią się w luksusach? Czy śmierć oznacza koniec istnienia? Czy zmarli mogą się kontaktować z żywymi? Czy istnieje inteligentna energia, która porządkuje Wszechświat, czy to raczej miejsce pełne przypadków i zbiegów okoliczności? W końcu, czy istnieją naukowe metody, które umożliwiają udzielenie rzetelnych odpowiedzi na te pytania? To tematyka najnowszej książki neurochirurga Ebena Alexandra oraz jego partnerki Karen Newell, która nosi tytuł: Serce świadomości. Podróż neurochirurga w świat zjawisk niewyjaśnionych.

Zrozumieć świat taki, jaki jest, a nie taki, jaki uważamy, że powinien być.

Rankiem, 10 listopada 2008 roku Eben Alexander stracił świadomość, a następnie zapadł w głęboką śpiączkę. Został przyjęty do szpitala w Lynchburgu, w którym pracował jako neurochirurg. W wyniku niemal śmiertelnego zapalenia opon mózgowych jego mózg uległ poważnym uszkodzeniom, a w trakcie śpiączki kora nowa (część mózgu odpowiedzialna za kształtowanie świadomych doznań) przestała funkcjonować. Wbrew wszelkim racjonalnym przewidywaniom lekarzy, Eben wybudził się po siedmiu dniach, powrócił do zdrowia i, co najdziwniejsze, posiadał wspomnienia z okresu trwania w śpiączce. Swoje wizje opisał w książce –Dowód. Prawdziwa historia neurochirurga, który przekroczył granicę śmierci i odkrył niebo, która odniosła międzynarodowy sukces. W Sercu świadomości lekarz opowiada jak potoczyły się jego dalsze losy, jak nowy sposób postrzegania rzeczywistości doprowadził go do przewartościowania dotychczasowego światopoglądu oraz przekonań na temat ludzkiej świadomości. Według niego

jesteśmy świadomi mimo mózgu, a nie ponieważ go mamy.

Mózg jest rodzajem filtra, pełni funkcję zaworu redukcyjnego dopuszczającego naszą Boską Świadomość do bardziej ograniczonego, ludzkiego postrzegania. Gdy filtr zostanie osłabiony, wtedy doświadczamy szerszego kontaktu z Uniwersalną Boską Świadomością. Takim doświadczeniem, podczas którego nasz filtr-mózg jest osłabiony, są właśnie przeżycia z pogranicza śmierci. Już w dialogu Państwo Platon wspomina pewnego zmarłego żołnierza, który tuż przed zapaleniem pośmiertnego stosu otwiera oczy i tłumaczy zgromadzonym, iż po śmierci człowiek powraca do najważniejszych wydarzeń ze swojego życia, a później ocenia je pod kątem okazywanej przez siebie miłości. Według współczesnych naukowców wspomnienia z pogranicza śmierci cechuje:

  • trwałość i niezmienność;
  • wzmożone poczucie rzeczywistości;
  • głębokie nacechowanie emocjonalne;
  • osoby, które ich doświadczyły, odróżniają je od wszelkich innych wspomnień.

Nie wszyscy, którzy doświadczają śmierci klinicznej, mają przeżycia z pogranicza śmierci. Jednak Ci, którzy ich doświadczyli, wracają jako inni ludzie. Samobójcy już nigdy nie podejmują następnej próby, zaczynają doceniać dar życia. Dodatkowo takich ludzi wyróżnia głęboki podziw dla natury, wyostrzona intuicja, odczuwanie duchowego aspektu życia (niekoniecznie powiązanego z jakąkolwiek religią).

Jesteśmy duchowymi istotami żyjącymi w duchowym Wszechświecie.

Jako lekarz zrozumiałem, że każda prawdziwa wizja zdrowia musi obejmować nie tylko aspekty fizyczne, umysłowe i emocjonalne, lecz przede wszystkim aspekty duchowe.

Wydaje mi się, że świat współczesnej nauki w dość lekceważący sposób odnosi się do zjawisk takich jak: przeżycia z pogranicza śmierci, komunikacja pośmiertna, telepatia, psychokineza, prekognicja, przeczucia, doświadczenia pozacielesne, teleobserwacja (widzenie na odległość), sugerujące reinkarnację wspomnienia dzieci z poprzednich wcieleń oraz różne rodzaje odmiennych stanów świadomości. Nie przeszkadza to jednak w tym, by osoby z takimi zdolnościami były zatrudniane w licznych projektach wojskowych na całym świecie, a nawet w NASA. Mój sceptycyzm wypalił się w momencie, gdy na skutek osobistych doświadczeń życiowych oraz własnej duchowej pracy sama rozwinęłam podobne potencjały. Jestem przekonana, że każdy posiada takie zdolności w stanie uśpienia lub celowo zablokowane przez siebie lub innych. I aby do nich dotrzeć, nie trzeba znajdować się jedną nogą po drugiej stronie. W tym celu zostały podarowane nam: medytacja, modlitwa, świadomy sen, hipnoza i autohipnoza. Eben Alexander twierdzi, że na drodze do samopoznania podczas medytacji lub modlitwy najistotniejsze są: intencja oraz synchronizacja fal mózgowych.

Intencja to połączenie EMOCJI zawartej w słowie i MYŚLI o nim. Polega na wyobrażeniu sobie w jakim stanie emocjonalnym znajdowalibyśmy się, gdybyśmy już osiągnęli coś, co pragniemy osiągnąć.

Jeśli więc poszukujecie odpowiedzi na nurtujące pytania, wyobraźcie sobie, jak byście się czuli, gdybyście znali odpowiedź – to zrozumienie. Wyobraźcie sobie, jak byście się czuli, gdybyście rozwiązali nurtujący was problem – to sukces. A jeśli nie macie konkretnego celu, otwórzcie się na wszystkie możliwości – to zaufanie.

Dodam od siebie, że istotnym czynnikiem w skutecznym wyrażaniu intencji jest nasza bezwarunkowa miłość, a nie egoistyczne pobudki.

Kolejnym etapem w medytacji jest synchronizacja fal mózgowych. Fale mózgowe podzielono na pięć grup odpowiadających coraz wyższej częstotliwości wyrażanej w hercach (Hz lub cyklach na sekundę):

  • delta (0-4 Hz) – głęboki sen bez marzeń oraz w czasie śpiączki;
  • theta (4-8 Hz) – medytacja, wzmożona intuicja, kreatywność, małe dzieci;
  • alfa (8-12 Hz) – zrelaksowany, spokojny, skupiony umysł, sen z marzeniami;
  • beta (12- 25 Hz) – umysł podczas „normalnego” trybu dziennego;
  • gamma (25- 100+ Hz) – głęboki namysł i szczytowa sprawność fizyczna.

Nasze uszy nie odbierają częstotliwości poniżej 20 Hz. Aby zsynchronizować fale mózgowe neurochirurg podczas medytacji słuchał muzyki oraz odgłosów natury z dudnieniami różnicowymi. Podczas odsłuchu nagrań z określonymi rodzajami dudnień różnicowych każde ucho odbiera inną częstotliwość, a różnica między nimi określa wypadkową częstotliwość fali mózgowej. Nie tylko słuchanie muzyki pomaga przejść podczas medytacji w stan fal alfa lub theta, pomocne są też: kontakt z przyrodą, specjalne zapachy olejków, energia kryształów. A nawet najnowsze wynalazki techniczne lub energia miejsc mocy. Próbuj, doświadczaj, poznawaj – jest w czym wybierać.

Droga poszukiwania odpowiedzi opisana przez Ebena Alexandra w Sercu świadomości nie jest mi obca, sama rozpoczęłam swoją wędrówkę klika lat temu; w momencie, gdy ani współczesny świat nauki, ani religie nie były w stanie udzielić mi logicznych odpowiedzi na pytania o sens życia i śmierci. Bowiem potrzebna do tego wiedza nie pochodzi z zewnątrz, a z własnego wnętrza. Śmierć nie oznacza kresu wszystkiego i aby to zrozumieć nie potrzeba szkół i stopni naukowych, wystarczy otworzyć umysły i serca.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *